Początek roku zaskoczył niektórych mieszkańców Zielonej Góry. Od 1 stycznia MZK wyłączył z użytku pięć przystanków. W piątek rano niektórzy bezskutecznie czekali na autobus do pracy.
Likwidacja przystanków przy ul. Wyspiańskiego zdziwiła Grzegorza Błaszczyka. - Jak to, to już tędy nie jeżdżą autobusy? Nie ma żadnego ogłoszenia - mówi zdziwiony. Z komunikatu pozostały tylko strzępy, bo ktoś zdążył go już zerwać. Na przystanku po drugiej stronie ulicy jeszcze wisi. - Ale faktycznie, nie ma już rozkładu MZK - zauważa pan Grzegorz. Brak tego przystanku jest mu nie na rękę. - Jeździłem tędy do urzędu pracy, teraz chyba będę musiał się przesiąść na inny autobus - dodaje.
Hanna Purol mieszka przy ul. Wyspiańskiego. Jej też nie podoba się likwidacja przystanków. - Teraz na autobus muszę chodzić na Staszica. Może nie jest to daleko, ale na tym przejściu dla pieszych zawsze się traci parę minut - wyjaśnia pani Hanna.
Na zmiany musieli się też przygotować mieszkańcy ul. Ptasiej. - Tutaj przystanki były położone zbyt blisko ul. Wyszyńskiego, dlatego przesunęliśmy je o około 200 m w kierunku ul. Ogrodowej - uzasadnia Andrzej Janecki, zastępca dyrektora MZK. - Dzięki temu uczniowie szkoły specjalnej, powstającej w miejsce Gimnazjum nr 5, będą mieli bliżej na autobus - dodaje.
Od stycznia MZK zlikwidował w sumie pięć przystanków: przy ul. Nowojędrzychowskiej, przy ul. Wroniej (dla linii 44), przy dworcu PKS i PKP (dla linii 5 i 6) oraz przy ul. Wyspiańskiego przed i za wiaduktem. Skąd pomysł na ich wyłączenie? - Zmieniła się trasa autobusu “44″, który jeździ teraz przez os. Kwiatowe, podobnie jest w przypadku “5″ i “6″, które nie jeżdżą już ul. Dworcową - tłumaczy zastępca dyrektora MZK i dodaje, że przy dworcu PKS były dodatkowe problemy z wiecznie zastawioną przez samochody zatoką autobusową. - Przystanki przy ul. Wyspiańskiego zdecydowaliśmy się wyłączyć ze względu na problemy z włączaniem się do ruchu. W ten sposób zlikwidowaliśmy dodatkowe zagrożenie - mówi Janecki. Alternatywą dla mieszkańców są teraz przystanki przy Staszica i Chrobrego. A co z przystankami PKS? - To przewoźnicy zadecydują, czy chcą dalej z tego miejsca korzystać, na pewno nie będziemy im tego zabraniać - dodaje zastępca dyrektora MZK. Na razie i zielonogórski PKS, i inne firmy przewozowe nie przewidują zmian miejsca przystanku.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra