Archiwum: ‘Zabawa’ Category

Kategoria: (Choszczno, Inne, Nieruchomości, Pozycjonowanie, Warto wiedzieć, Wczasy, Wesele, Wojsko, Zabawa, Zdrowie, Świnoujście) Autror: admin Data: 30 kwietnia 2008

Nie, nie, nie idzie tu ani o wakacyjne słońce, bo równie dobrze opalić się mogę we własnym ogrodzie przy ścinaniu trawy. Ani o ciepłe morza. Bo np. Atlantyk potrafi być równie chłodnawy jak nasz Bałtyk. Ani nawet o złociste plaże, bo nasze bałtyckie potrafią być równie piękne, a i często po prostu lepiej zagospodarowane niż te renomowane, zagraniczne. A i oko można na nich równie efektywnie od czasu do czasu zawiesić.

Chodzi o coś innego. Po pierwsze, dwa tygodnie całkowitej laby od polskiego piekiełka. Wystarczy kilka godzin lotu samolotem i już jesteśmy tam, gdzie w telewizorze nie usłyszymy ani słowa o tym, co powiedział o prezydencie i prezydentowej pewien ambitny duchowny. Ani też o tym co powiedziała ministerialna doradczyni o jakości krwi oddawanej do transfuzji przez uczestników polskiego Woodstock. I w żadnej gazecie nie będzie ani słowa o wykryciu nowych “taśm prawdy” przez polityka, który z jakąkolwiek prawdą ma niewiele wspólnego. Ani też o tym, że polityczny pupil premiera i ministra sprawiedliwości z dnia na dzień przestaje być bardzo cacy i robi się bardzo be. I w ogóle przez dwa tygodnie nie będzie się słyszeć, oglądać czy czytać ani słowa o tym całym morzu polskiej hucpy, czy po prostu siermiężnej głupoty. Bo tam nic a nic to po prostu nikogo nie interesuje. I taka medialna cisza warta jest naprawdę wszystkich pieniędzy. Bo od niej ciśnienie spada co najmniej o kilka punktów, a to jak wiadomo dobre “dla zdrowotności“.

W tym roku “dla zdrowotności” wybrałem się do Portugalii. Nie za daleko, nie za blisko, Europa, na urlop w sam raz. Kraj zresztą bardzo ciekawy. I mający historyczne szczęście ze względu na swe geograficzne położenie. Zagubiony gdzieś na końcu europejskiego świata, nikomu specjalnie politycznie nie był ani po, ani na drodze. Ostatnie poważne problemy miał we wczesnym średniowieczu z arabskimi Maurami (jeśli nie liczyć kilkudziesięcioletniego epizodu w XVII w. z uzależnieniem od Hiszpanii). Nie ma tu porównania z naszym geopolitycznym położeniem w samym środku europejskich wichrów wojny.

I choć miał przez wieki święty spokój, pomijając epizod wielkich odkryć i kolonialnych aneksji, za bogaty nie był. Ba, w drugiej połowie XX w. był jednym z najbiedniejszych krajów zachodniej Europy. Ale w 1987 r. (o ile dobrze pamiętam datę) przyjęto go do europejskiej Unii. No i zaczęło się! Dziś to kompletnie inny kraj. Zacznę od dróg, bo te znam chyba najlepiej, jako że w tzw. objazdówce zjechałem go wszerz i wzdłuż. Proszę sobie wyobrazić kraj, który powierzchniowo jest trzy razy mniejszy od Polski, ludnościowo cztery, a ma 4500 km autostrad. Ba, i to jakich. Nie zwykłych “ekspresówek” udających, jak u nas, autostradę, tylko autostrad z prawdziwego zdarzenia. Więcej niż we Włoszech. I to w liczbach bezwzględnych, a nie w żadnych przelicznikach. I to wszystko zbudowano od zera przez 20 unijnych lat.

Wakacje

Wakacje

 

My w Unii jesteśmy już ładnych parę lat. I ile kilometrów autostrad udało nam się w tym czasie zbudować? Na warszawskiej “dojazdówce” do Płońska, wracając z lotniska wpadam w jakąś dziurę. Felga aż jęczy, nie obejdzie się bez prostowania. Tylko, że oni budują, a nie - za przeproszeniem Czytelnika - pieprzą w bambus! I na tych pięknych szerokich autostradach (zresztą i na miejskich ulicach też) spokój, cisza i pełen luz. Żaden wariat nie prostuje rury wyciskając z “garów” co Bozia i fabryka dała, nikt na nikogo nie trąbi, nic nie wymusza, nie wyprzedza na wariata. Efekt - nawet w wielkich miastach, jak np. Lisbona, nie stałem w korkach ani minuty, nikt mnie nie poganiał, nie pukał w czoło, zero adrenaliny. Ani na ulicach ani na drogach czy miejskich placach nie widziałem żadnego policjanta czy ochroniarza, spokojni, sympatyczni ludzie. No i ogromny boom budowlany. Portugalskie pagórki (zwłaszcza te nadmorskie) zabudowane są, rosnącymi jak grzyby po deszczu, domami i domkami. I to nie ponurymi blokami ani nieładnymi “gargamelami”, a naprawdę gustownymi skomponowanymi z krajobrazem domami i domkami.

Cóż, niektórzy to mają szczęście. I potrafią je wykorzystać. I na pewno nie stracą ani swego złotego rogu, ani czapki z piór.

gazeta.pl

Wakacje Inne, Tur Wakacje Hotele, Noclegi, Plaża, Spanie, Wakacje, Wczasy





Kategoria: (Inne, Usługi, Wesele, Zabawa) Autror: admin Data: 27 lutego 2008

Zasady zachowania na weselu

 

wesele, Ślub

1.


Wesele rozpoczyna się… na początku, a kończy, gdy młoda para zaśnie.

2.

Kto pojawi się na weselu w złym nastroju będzie rozweselany. Jednak jeśli wszelkie próby zawiodą, gość zostanie usunięty z sali.

3.

Zabrania sie dłubania palcem w nosie sąsiada, dłubania widelcem w uchu, picia przez słomkę napoju sąsiada oraz wycierania tłustych palców w ubranie sąsiada.

4.

Podróże poszukiwawcze pod stołem są surowo wzbronione.

5.

Osoby mające uwagi dotyczące wesela zobowiązane będą do zorganizowania lepszego w przeciągu pół roku.

6.

Nie toleruje się pustych kieliszków. Dlatego będą one od razu napełniane w celu uniknięcia zaglądania do nich zbyt głęboko.

7.

Zabrania się rzucania kwiatów w kierunku młodej pary, jeśli znajdują się one nadal w wazonie.

8.

Osoby, które zgubią wątek nie muszą go szukać. Rano sala będzie gruntownie zamiatana i będzie go można odebrać.

9.

Nie należy więcej pić, gdy nie jest się już w stanie wypowiedzieć zdania: “stół z powyłamywanymi nogami”.

10.

Osoby niezadowolone ze swoich miejsc przy stole będą miały następnego dnia całą salę do dyspozycji.

11.Radzi się wszystkim panom przynajmniej raz zatańczyc z własną małżonką. Kosztuje to tylko parę minut, a unika się w ten sposób kłopotów.12.Jeśli alkohol wyleje się na odzież, prosimy nie panikować! Zostanie przyniesiona następna butelka.

13.

Dla osób, które nie znajdują żadnego powodu do śmiechu wisi lustro w korytarzu.

14.

Zabrania się kobietom przewracania oczami oraz używania innych znaków w celu zmuszenia meżczyzn do pójścia do domu.

15.

Zabrania się zabierania czegokolwiek z wesela oprócz dobrych wspomnień.

16.

Osoby idące do domu proszone są o zabranie swoich partnerów. Nie dopuszcza się przy tym jakichkolwiek zamian.

17.

Jeśli któryś z gości stwierdzi, że znajduje się sam na sali, oznacza to, że zabawa dobiegła końca.

Każdy z uczestników jest zobowiązany do przestrzegania powyższych zasad niezależnie od rasy, koloru skóry, płci, wyznania czy przekonań politycznych pod groźbą zmywania naczyń po weselu.

gazeta.pl

Zasady zachowania na weselu





Kategoria: (Foto, Wesele, Zabawa, Ślub) Autror: admin Data: 25 lutego 2008

Chcecie podczas ceremonii i wesela przestrzegać zasad bon tonu? Pragniecie kultywować stare tradycje? Uważacie, że nie zaszkodzi zwracać uwagę na przesądy związane z zamążpójściem? Ten poradnik jest dla Was!

A - aura

Jeśli pogoda w dniu ślubu nie zapowiada się najlepiej, nie należy się tym przejmować. Deszcz uważa się za przepowiednię urodzaju i bogactwa. Burzę, szczególnie jeśli następuje po niej tęcza - za preludium do szczęścia. Nawet obfite opady śniegu dobrze się kojarzą - wszak niebo nie skąpi młodym swego puchu. Słońce to oczywiście także dobra wróżba: szczęścia, pogody, radości.

B - błogosławieństwo

To obrzęd bardzo ważny w wielu rodzinach. Rodzice najpierw panny młodej, a potem pana młodego błogosławią młodych na nową drogę życia. Lepiej nie rozwlekać tej uroczystości, bo bardzo łatwo o strumienie łez, a panna młoda już za chwilę powinna promienieć uśmiechem.

C - chleb

Jeśli wesele rozpoczyna się od powitania pary młodej przez rodziców chlebem i solą, panna młoda może zostać zapytana o to, co woli: “Chleb, sól czy pana młodego”. Prawidłowa odpowiedź brzmi: “Chleb, sól i pana młodego, żeby pracował na niego”. Z pokaźnego bochna wcześniej wykrawa się kawałek chleba, by łatwiej było go oderwać. Należy go umoczyć w soli i zjeść, a potem ucałować rodziców.

D -drużba

Świadkami powinny być osoby nie tylko bliskie, ale także dobrze zorganizowane. To na nich będzie spoczywać sporo obowiązków: opieka nad listą prezentów (jeśli ją planujecie), towarzyszenie wam podczas formalności ślubnych, przygotowanie wieczoru panieńskiego i kawalerskiego, pomoc przy odbieraniu życzeń, kwiatów i prezentów, opieka nad bardziej szacownymi gośćmi.

F - forsa

Zwyczaj mówi, że za wesele płaci rodzina panny młodej, zaś rodzina pana młodego organizuje na tę uroczystość alkohol i orkiestrę. Może się jednak zdarzyć, że rodziny panny młodej nie będzie stać na huczne wesele. Wtedy potrzebny będzie takt i kompromis. Może skromna uroczystość w miłym gronie będzie przyjemniejsza niż wielka impreza? Zwyczajowo rodzina panny młodej płaci także za: zaproszenia na ślub, opłaty ślubne, fotografa i wideo, zaś rodzina pana młodego za: obrączki, bukiet panny młodej, wynajęcie samochodu dla młodej pary.

G - goście

Gdy goście weselni nie znają się wzajemnie, warto przemyśleć, jak ich usadzić przy stołach, a następnie wypisać wizytówki, które zostaną ustawione przy talerzach. Sąsiadów dobierajmy, uwzględniając wspólne tematy do rozmów, temperament. Goście przy stole powinni siedzieć na przemian: mężczyzna, kobieta, mężczyzna. Raczej nie rozdziela się małżeństw. Osoby szczególnie godne szacunku powinny siedzieć bliżej państwa młodych. Dalej usadza się młodszych kuzynów i znajomych. Miejsce na szczycie stołu uważane jest za honorowe - siadają gospodarze przyjęcia.

K - kwiaty

Rzucanie bukietem to atrakcja dla panien obecnych na weselu. Świeżo upieczona mężatka w pewnym momencie rzuca bukiet za siebie. Ta z dziewczyn, która pierwsza go złapie, pierwsza też wyjdzie za mąż. Podobny zwyczaj dotyczy obecnych na weselu kawalerów - pan młody rzuca im swoją muszkę albo krawat. Na koniec zabawy para, która “wylosowała” rychłe zamążpójście, może odtańczyć wspólny taniec.

L - lista zaproszonych

Weselnych gości wypada zaprosić osobiście. Jeżeli mieszkają w odległym miejscu, można tę czynność scedować na pocztę. Wszystkich mieszkających bliżej należy odwiedzić, wcześniej umawiając się na krótką wizytę. Lepiej nie wyznaczać zbyt wielu wizyt jednego dnia - weźcie pod uwagę, że wszyscy będą was częstować przynajmniej herbatą i ciastem…

M - miesiąc

Ślub należy brać w miesiącu, w którego nazwie pojawia się litera “r”. Jeśli ktoś koniecznie chce wziąć ślub w innym miesiącu, może starać się oszukać fortunę, odnajdując “r” w nazwie

łacińskiej. Najmniej odpowiednim miesiącem

do zawierania ślubów wydaje się maj, w każdym języku pozbawiony niezbędnej literki “r”.

O- obrączki

Choć wybierając obrączki, chciałoby się poprzymierzać te, które już zdobią palce naszych przyjaciółek, kuzynek czy mam - nie wolno tego robić! To wróżba niewierności. Własną obrączkę przed ślubem można oczywiście przymierzyć, ale nie należy tego robić zbyt często. Przesądy lubią, gdy wszystko dzieje się w swoim czasie - obrączkę nosi się od dnia ślubu i nigdy jej nie zdejmuje.

P - przysięga

Wszelkie pomyłki przy jej składaniu (np. klasyczne już “i nie dopuszczę cię aż do śmierci”) wróżą radość i szczęście. Jest jednak jeden wyjątek. Przy nakładaniu obrączki nie wolno wypowiedzieć słowa “amen” po “…przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Przy okazji warto wiedzieć, że gdy panna młoda drżącą ręką upuści obrączkę swego męża na podłogę, podnieść ją powinien ktoś inny (np. ministrant, świadek), nie ona sama.

T - tort

Ceremonia krojenia tortu odbywa się w obecności wszystkich zgromadzonych gości. Młoda para, trzymając wspólnie nóż lub łopatkę do tortu, odkrawa najpierw kawałek dla siebie (by ich życie było słodkie), a potem kroi i nakłada następne porcje, rozdzielając je pomiędzy rodzinę i przyjaciół. Całość można usprawnić - młodzi nałożą tort tylko kilku najbliższym osobom, a kelnerzy pomogą im w rozdzielaniu reszty ciasta (trudno, żeby bohaterowie wieczoru kroili sami kilkadziesiąt czy nawet kilkaset kawałków). Skosztowanie weselnego tortu ma w sobie coś magicznego - gościom udziela się przez to szczęście i radość państwa młodych. Dlatego czasem przesyła się starannie odłożone porcje tortu co zacniejszym gościom, którzy z przyczyn losowych nie mogli dotrzeć na ślub.

W - wódka

Państwa młodych można powitać na weselu dwoma kieliszkami z przejrzystym płynem - w jednym jest woda, w drugim wódka. Młodzi wybierają każde dla siebie jeden kieliszek i muszą go wypić do dna. Ten, komu dostanie się wódka, będzie rządził w małżeństwie. Potem tłuką swoje kieliszki o podłogę, by zapewnić sobie szczęście (”Gdzie się tłucze i leje, tam się dobrze dzieje”).

Z - zabawa

Inauguracyjny taniec na weselu należy do młodej pary. Wypada, by panna młoda zatańczyła także z teściem, tatą i drużbą, a pan młody z teściową, mamą i druhną. Na weselu państwo młodzi, ich rodzice i świadkowie są “na służbie”, nie mogą więc przesadzić z ilością wypitego alkoholu. Huczne świętowanie można zostawić

na poprawiny.

Ż - życzenia

Podczas składania życzeń nowożeńcy przeważnie nie poznają połowy gości, dobrze jednak, gdy wśród nich znajdzie się osoba naprawdę zupełnie im obca, przypadkowo obecna w kościele. Małżeństwo wtedy na pewno będzie szczęśliwe. Po życzeniach goście obsypują młodych ryżem i monetami. Zwłaszcza te ostatnie przynoszą wróżbę bogactwa i urodzaju, pod warunkiem że młodzi wyzbierają je co do grosza. Miłościwi goście powinni jednak pamiętać, że pannie młodej ubranej w gorset i halki może być niewygodnie zbierać grosiki. Garść monet zupełnie wystarczy, by zapewnić młodym dobrobyt.

gazeta.pl

Abecadło ślubnych obrzędów i przesądów