Archiwum: ‘Pozycjonowanie’ Category

Kategoria: (Pozycjonowanie) Autror: admin Data: 13 maja 2008

Pozycjonowanie

Prowadzisz firmę, działasz w stowarzyszeniu lub masz stronę prywatną i chcesz dotrzeć do jak największej grupy ludzi? Reklamy i przyjazne słowa sprzymierzeńców nie wystarczą: musisz zaistnieć w wyszukiwarkach internetowych, a to możliwe jest dzięki SEO.

SEO, czyli pozycjonowanie stron internetowych (ang. Search Engine Optimization) to działania mające na celu podniesienie pozycji strony w rankingu wyszukiwarek, np. Google czy Yahoo, tak, aby znalazła się na jednym z najwyższych miejsc. Możesz tego dokonać sam, nie mając żadnej gwarancji powodzenia lub skorzystać z oferty firmy pozycjonerskiej, która gwarantuje Ci określone miejsce lub zakres miejsc. Zanim podejmiesz decyzję, warto się zapoznać z podstawowymi technikami pozycjonerskimi i dowiedzieć się, co musisz zrobić ze swoją stroną, aby odnieść sukces.

Każdy korzystający z wyszukiwarki użytkownik, który ma dotrzeć do Twojej strony, wpisuje w niej określone słowa lub frazy. Przeważnie są one dość proste - rzeczowniki są pisane w mianowniku i nikt się nie przejmuje interpunkcją (bo największe wyszukiwarki i tak jej nie uznają). Ostatecznie, komu chciałoby się wysilać? W końcu jeśli chcę znaleźć sklep z lodówkami, to jego właścicielowi powinno zależeć, aby strona jego firmy znalazła się na tyle wysoko - na potencjalne wiele tysięcy różnych biznesów i przypadkowych stron, np. z poradami na temat lodówek - abym jako użytkownik mógł ją zauważyć.

Jak działa wyszukiwarka - podstawy skutecznego pozycjonowania

Mamy więc wyszukiwarkę internetową (w tym wypadku Google, lecz na podobnej zasadzie działa większość współczesnych wyszukiwarek) i pytamy się, jak ona działa? Dokładny algorytm Google jest tajemnicą, którą znają tylko pracownicy zarządu tej firmy, ale i tak dużo wiemy na temat jej działania - zresztą firma ta publikuje podstawowe informacje na ten temat.

W największym skrócie, wyszukiwarka przegląda zawartość stron internetowych oraz pobiera obecne na nich odnośniki do innych stron. Pobrane informacje są umieszczane w bazie danych, a stronie przypisywana jest pozycja w wynikach. Ta ostatnia jest związana z konkretnymi słowami, np. lodówki ACME i zależy od tego, jak wysoko Google ocenią związek tych słów z daną witryną. Ocena ta zależy od kilku czynników; po pierwsze, słowo lub słowa muszą występować w odpowiednich miejscach strony, które zwyczajowo pełnią rolę “wizytówki” dla użytkownika (np. tytuł czy nagłówek h1 na początku strony). Po drugie, ważne jest, aby strona zawierała odpowiednią ilość odwołań do danego słowa kluczowego; ilość ta nazywana jest gęstością i - jak dowiesz się później - nie można z nią przesadzić w żadnym kierunku. Po trzecie, bardzo istotne są linki do innych stron; Google wchodzi bowiem na wszystkie odnośniki z przeszukiwanej strony i ocenia, jak wiele pożytku wejście na tę stronę może przynieść użytkownikowi. Wysoko punktowane są podstrony zawierające linki do strony głównej, natomiast dużo tracą te, które donikąd nie prowadzą.

gazeta.pl





Kategoria: (Choszczno, Inne, Nieruchomości, Pozycjonowanie, Warto wiedzieć, Wczasy, Wesele, Wojsko, Zabawa, Zdrowie, Świnoujście) Autror: admin Data: 30 kwietnia 2008

Nie, nie, nie idzie tu ani o wakacyjne słońce, bo równie dobrze opalić się mogę we własnym ogrodzie przy ścinaniu trawy. Ani o ciepłe morza. Bo np. Atlantyk potrafi być równie chłodnawy jak nasz Bałtyk. Ani nawet o złociste plaże, bo nasze bałtyckie potrafią być równie piękne, a i często po prostu lepiej zagospodarowane niż te renomowane, zagraniczne. A i oko można na nich równie efektywnie od czasu do czasu zawiesić.

Chodzi o coś innego. Po pierwsze, dwa tygodnie całkowitej laby od polskiego piekiełka. Wystarczy kilka godzin lotu samolotem i już jesteśmy tam, gdzie w telewizorze nie usłyszymy ani słowa o tym, co powiedział o prezydencie i prezydentowej pewien ambitny duchowny. Ani też o tym co powiedziała ministerialna doradczyni o jakości krwi oddawanej do transfuzji przez uczestników polskiego Woodstock. I w żadnej gazecie nie będzie ani słowa o wykryciu nowych “taśm prawdy” przez polityka, który z jakąkolwiek prawdą ma niewiele wspólnego. Ani też o tym, że polityczny pupil premiera i ministra sprawiedliwości z dnia na dzień przestaje być bardzo cacy i robi się bardzo be. I w ogóle przez dwa tygodnie nie będzie się słyszeć, oglądać czy czytać ani słowa o tym całym morzu polskiej hucpy, czy po prostu siermiężnej głupoty. Bo tam nic a nic to po prostu nikogo nie interesuje. I taka medialna cisza warta jest naprawdę wszystkich pieniędzy. Bo od niej ciśnienie spada co najmniej o kilka punktów, a to jak wiadomo dobre “dla zdrowotności“.

W tym roku “dla zdrowotności” wybrałem się do Portugalii. Nie za daleko, nie za blisko, Europa, na urlop w sam raz. Kraj zresztą bardzo ciekawy. I mający historyczne szczęście ze względu na swe geograficzne położenie. Zagubiony gdzieś na końcu europejskiego świata, nikomu specjalnie politycznie nie był ani po, ani na drodze. Ostatnie poważne problemy miał we wczesnym średniowieczu z arabskimi Maurami (jeśli nie liczyć kilkudziesięcioletniego epizodu w XVII w. z uzależnieniem od Hiszpanii). Nie ma tu porównania z naszym geopolitycznym położeniem w samym środku europejskich wichrów wojny.

I choć miał przez wieki święty spokój, pomijając epizod wielkich odkryć i kolonialnych aneksji, za bogaty nie był. Ba, w drugiej połowie XX w. był jednym z najbiedniejszych krajów zachodniej Europy. Ale w 1987 r. (o ile dobrze pamiętam datę) przyjęto go do europejskiej Unii. No i zaczęło się! Dziś to kompletnie inny kraj. Zacznę od dróg, bo te znam chyba najlepiej, jako że w tzw. objazdówce zjechałem go wszerz i wzdłuż. Proszę sobie wyobrazić kraj, który powierzchniowo jest trzy razy mniejszy od Polski, ludnościowo cztery, a ma 4500 km autostrad. Ba, i to jakich. Nie zwykłych “ekspresówek” udających, jak u nas, autostradę, tylko autostrad z prawdziwego zdarzenia. Więcej niż we Włoszech. I to w liczbach bezwzględnych, a nie w żadnych przelicznikach. I to wszystko zbudowano od zera przez 20 unijnych lat.

Wakacje

Wakacje

 

My w Unii jesteśmy już ładnych parę lat. I ile kilometrów autostrad udało nam się w tym czasie zbudować? Na warszawskiej “dojazdówce” do Płońska, wracając z lotniska wpadam w jakąś dziurę. Felga aż jęczy, nie obejdzie się bez prostowania. Tylko, że oni budują, a nie - za przeproszeniem Czytelnika - pieprzą w bambus! I na tych pięknych szerokich autostradach (zresztą i na miejskich ulicach też) spokój, cisza i pełen luz. Żaden wariat nie prostuje rury wyciskając z “garów” co Bozia i fabryka dała, nikt na nikogo nie trąbi, nic nie wymusza, nie wyprzedza na wariata. Efekt - nawet w wielkich miastach, jak np. Lisbona, nie stałem w korkach ani minuty, nikt mnie nie poganiał, nie pukał w czoło, zero adrenaliny. Ani na ulicach ani na drogach czy miejskich placach nie widziałem żadnego policjanta czy ochroniarza, spokojni, sympatyczni ludzie. No i ogromny boom budowlany. Portugalskie pagórki (zwłaszcza te nadmorskie) zabudowane są, rosnącymi jak grzyby po deszczu, domami i domkami. I to nie ponurymi blokami ani nieładnymi “gargamelami”, a naprawdę gustownymi skomponowanymi z krajobrazem domami i domkami.

Cóż, niektórzy to mają szczęście. I potrafią je wykorzystać. I na pewno nie stracą ani swego złotego rogu, ani czapki z piór.

gazeta.pl

Wakacje Inne, Tur Wakacje Hotele, Noclegi, Plaża, Spanie, Wakacje, Wczasy





Kategoria: (Informatyka, Inne, Pozycjonowanie, Strony internetowe, Usługi) Autror: admin Data: 19 lutego 2008

Pozycjonowanie

Inne, Internet, Komputer, Pozycjonowanie

Nazywam się Bartłomiej Bobrowski. Od 1998 roku (czyli od czasu kiedy na masową skalę rozpoczął się rozwój Internetu w Polsce) zajmuję się projektowaniem stron internetowych. Do tej pory z moich usług korzystały instytucje państwowe, stowarzyszenia, firmy i osoby prywatne (jeżeli jesteś zainteresowany / zainteresowana szczegółami zapraszam na moją stronę).

Od kilku miesięcy poprzez zastosowanie różnych kanałów dystrybucji zajmuję się sprzedażą napisanego przeze mnie kursu pozycjonowania stron WWW. W tym czasie otrzymałem dziesiątki listów od klientów, z opiniami na temat mojego kursu. Dzięki nim poznałem jego zasadnicze wady i zalety. Efektem eliminacji tych pierwszych i pomnożenia tych drugich jest niniejsza publikacja. Do jej napisania skłonił mnie fakt, iż w sieci brak jest kompetentnego, skondensowanego i kompletnego kursu pozycjonowania stron www.

Jak wspomniałem zajmuję się projektowaniem stron a nie pisaniem kursów, dlatego też oddaję w Twoje ręce jedyny w swoim rodzaju kurs pozycjonowania stron WWW w wyszukiwarkach internetowych. Wiem, że nie czytasz tego z zamiłowania do tego typu literatury, lecz po to aby skutecznie (a przede wszystkim tanio) promować strony internetowe. Dołożyłem wszelkich starań, aby kurs ten nie zawierał żadnych zbędnych informacji. Jest to esencja wiedzy na temat pozycjonowania.

Bartłomiej Michał Bobrowski
Projektant