Archiwum: ‘Nieruchomości’ Category

Nieruchomości w Szczecinie, hasło wydawałoby się stosunkowo jasne, niekryjące żadnych tajemnic – tych większych, czy też mniejszych, a jednak… Nieruchomości Szczecin lub jak kto woli nieruchomości w Szczecinie to jedna z najlepszych w obecnym czasie inwestycji kapitałowych, alternatywnych do lokat bankowych, czy też giełdy.Zapytamy dlaczego właśnie Nieruchomości Szczecin? Otóż sprawa nie jest tak skomplikowana, jakby się wydawać mogło. Dlaczego nieruchomości wiadomo – bezpieczna i trwała lokata naszego kapitału z możliwością uzyskania dużej gradacji finansowej na tej inwestycji ( na przykład poprzez zwielokrotnienie środków finansowych płynących z wynajmu nieruchomości). Dlaczego Szczecin? Jest to piękne i malownicze miasto, które przyciąga inwestorów nie tylko swoim nadmorskim położeniem, ale również niepowtarzalnym klimatem i zachodnią atmosferą jaka tu niezmiennie panuje już od dawien dawna. Szczególnie trafną inwestycją stają się z dnia na dzień Mieszkania Szczecin, Domy Szczecin i Działki Szczecin. Jak powszechnie wiadomo nieruchomości ogólnie rzecz ujmując to doskonała lokata pieniędzy, a jeszcze lepszą stają się Nieruchomości Szczecin. Nieruchomości w Szczecinie mogą być wykorzystane nie tylko pragmatycznie, ale także inwestycyjnie z uwagi na ciągły rozwój miasta, jego bliskość do stolicy Niemiec oraz stopniowy i cykliczny wzrost ich wartości. Warto dzisiaj w dobie rozdmuchanego medialnie kryzysu kupować nieruchomości w Szczecinie za niższą od rynkowej cenę, gdyż po ustąpieniu owego kryzysu może się okazać, że otrzymamy za nie znacznie więcej środków finansowych niż możemy wydać dzisiaj. Jeśli natomiast nie sprzedamy później, dziś nabytej nieruchomości w Szczecinie, nie trudno będzie czerpać korzyści z jej posiadania, chociażby dlatego, że Szczecin to region turystyczny o ogromnym potencjale, doskonale nadający się do rozwijania wszelkiej działalności gospodarczej. Mając na uwadze sprzyjające dzisiaj warunki zakupu, tzn. spadki cen nieruchomości w Szczecinie, warto już teraz rozważyć potencjalne korzyści płynące z tak pojmowanej inwestycji, a do tego skorzystać ze sprawdzonych doradców biznesowych ILS.





Kategoria: (Bez kategorii, Nieruchomości, Ogłoszenia, Tyrystyka) Autror: www.ilspoland.pl Data: 21 lutego 2009

www.ilspoland.plZakup nieruchomości w Bułgarii to na dzień dzisiejszy lepsza lokata kapitału niż giełda.

Coraz większa liczba rodaków średnio zamożnych wykazuje ostatnio duże zainteresowanie alternatywnymi do giełdy i lokat bankowych sposobami lokaty kapitału, które są w stanie wygenerować systematycznie rosnący zysk, bez ryzyka utraty środków.

Jednym z najbardziej popularnych staje się zakup nieruchomości, a przy tym z racji walorów i cen zakupu najatrakcyjniejsze z ekonomicznego punktu widzenia nieruchomości znajdują się w innych krajach, zaś wśród wielu do wyboru, najatrakcyjniejszym krajem do tego typu inwestycji staje się Bułgaria , podobnie, jak 10 lat temu Hiszpania.

Bułgaria stała się liderem inwestycji w Europie z nowo wybudowanymi i stale budowanymi kompleksami apartamentowców, osiedlami domków jedno i wielorodzinnych oraz całą infrastrukturą turystyczną, rekreacyjną i wypoczynkową, w tym z przystaniami jachtowymi, polami golfowymi, plażami etc., a w ostatnim czasie odnotowano rekordową sprzedaż nowych nieruchomości. Ceny apartamentów nad bułgarskim Morzem Czarnym oraz w górskich kurortach rosną średnio o 40% w skali roku, począwszy od 2005 roku. Prognozowany jest wzrost o około 50% rocznie do 2010 roku.

Bułgarski sektor turystyczny jest niezwykle silny i stał się on ostatnio jednym z najszybciej rozwijających się i najbardziej popularnych kierunków podróży w Europie. Liczba turystów odwiedzających Bułgarię wyniosła około 4.5 miliona w 2005 i 4.7 miliona w 2006 roku, a ok. 5 milionów w 2007 roku, co potwierdza że staje się ona perłą Europy Wschodniej.

SPOŚRÓD STALE ZWIĘKSZAJĄCEJ SIĘ LICZBY POLSKICH INWESTORÓW NA BUŁGARSKIM RYNKU NIERUCHOMOŚCI, CORAZ WIĘKSZA CZĘŚĆ DOŁĄCZA CYKLICZNIE DO GRONA ZADOWOLONYCH KLIENTÓW ILS NIERUCHOMOŚCI.

Osoby, które raz skorzystały z profesjonalnej obsługi ILS Nieruchomości podczas zakupu nieruchomości w Bułgarii, polecają usługi firmy kolejnym i wyrażają często na łamach prasy i innych mediów wyrazy zadowolenia i podziękowania, a Zespół ILS traktują, jako ekspertów i doradców nie tylko rynku nieruchomości.

Warto przy tym zaznaczyć, iż ILS Nieruchomości, jako jedna z nielicznych na rynku polskim firm oferujących zakup nieruchomości za granicą, posiada w swojej bazie tysiące ofert z Bułgarii w cenach już od 600 euro/m2 i zapewnia klientom całkowicie kompleksową obsługę transakcji od momentu okazania zainteresowania, poprzez wspólny wylot z dowolnego miejsca i transfer na miejsce, celem dokonania oględzin nieruchomości, aż po finalizację formalno-prawną transakcji, powrót do kraju i zarządzanie nabytą nieruchomością (w tym wynajem, regulowanie wszelkich opłat oraz przelew środków z wynajmu na konto klienta w Polsce).

ILS Nieruchomości i bezpieczeństwo spełnianych marzeń, to hasła, które ku zadowoleniu Zespołu ILS Nieruchomości stały się rozpoznawalne i znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.

www.ilspoland.pl





www.ilspoland.plILS Nieruchomości - atrakcyjne ceny, profesjonalna i kompleksowa obsługa, tysiące bezkonkurencyjnych ofert z całej Polski, słonecznej Bułgarii i nie tylko…

ZAPRASZAMY - w ofercie: apartamenty, mieszkania, działki, domy, lokale, obiekty i wiele innych.  ILS Nieruchomości to bezpieczeństwo spełnianych marzeń, zaś Bułgaria lepsza niż giełda. www.ilspoland.pl





Nadciśnienie tętnicze i problemy hormonalne będzie można leczyć w nowoczesnych klinikach w szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej
Oddziały kliniczne hipertensjologii i chorób wewnętrznych oraz endokrynologii, chorób metabolicznych i chorób wewnętrznych zostały otwarte wczoraj w szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej. Przeniesiono je ze szpitala przy ul. Arkońskiej.

- Do tej pory zajmowaliśmy pomieszczenia, które nie były remontowane od 30 lat. Teraz stworzono naszym pacjentom wspaniałe warunki do leczenia - mówi zadowolona prof. dr hab. n. med. Krystyna Widecka, ordynator kliniki hipertensjologii. - Będziemy tu leczyć głównie pacjentów z nadciśnieniem opornym, z którym nie radzą sobie lekarze rodzinni.

Kliniki zajęły trzecie piętro jednego skrzydła szpitala przy Unii Lubelskiej. - To jest ostatnia część szpitala, która została wyremontowana po pożarze w 1997 r. Od tamtego czasu nie była wykorzystywana - mówił Jerzy Łuczak, kanclerz Pomorskiej Akademii Medycznej. Remont piętra trwał 11 miesięcy i kosztował 2,3 mln zł. Inwestycja została sfinansowana ze środków uczelni.

Część wyposażenia została przeniesiona ze szpitala przy ul. Arkońskiej. Nowy sprzęt medyczny, który zakupiła PAM, kosztował 300 tys. zł. Klinika wzbogaciła się m.in. o holtery do mierzenia ciśnienia i EKG, aparaty do ultrasonografu serca i brzucha, bieżnię do prób wysiłkowych, aparat do pomiaru ciśnienia centralnego, pracownię densytometryczną służącą do oceny masy ciała i pracownię biochemiczną. Na oddziale jest 21 łóżek.

W Polsce na nadciśnienie tętnicze cierpi około 30 proc. mieszkańców. - To wielki problem społeczny. To choroba cywilizacyjna - podkreśla prof. Widecka, która kieruje zespołem sześciu lekarzy na etatach oraz trzech lekarzy rezydentów.

Również 21 pacjentów może przyjąć druga otwarta wczoraj klinika - endokrynologii, chorób metabolicznych i wewnętrznych, którą kieruje prof. dr hab. n. med. Anhelli Syrenicz. Sześcioosobowy zespół lekarzy leczy choroby tarczycy, przysadki, zaburzenia metaboliczne, cukrzycę i otyłość.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

Nowe kliniki w szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej

 

szpital
przychodnia





Kategoria: (Informatyka, Inne, Nieruchomości, Tyrystyka, Usługi, Warto wiedzieć, wakacje) Autror: admin Data: 10 maja 2008

Codziennie nowy ląd Codziennie nowy lądCodziennie nowy ląd Statki wycieczkowe do portów i wysp przybijają zwykle o świcie. Ich pasażerowie codziennie mogą oglądać nowe widoki, poznawać nowe lądy, wsłuchiwać się w odgłosy tropikalnych lasów. Również w Polsce zaczyna się moda na rejsy luksusowymi cruseiramiWśród czterdziestu polskich pasażerów, którzy popłynęli niedawno jednym z nich do portów Meksyku, Hondurasu i Belize, jedynie dwoje uczestniczyło wcześniej w takim rejsie.

– Większość osób z naszej grupy wiele razy spędzała wakacje za granicą, niektóre zwiedziły prawie cały świat. Ale rejs był dla nich czymś nowym – mów Karolina Kosińska ze specjalizującego się w turystyce morskiej i egzotycznej biura podróży Rudolf Travel.

Pamiętamy o „Batorym”Codziennie nowy ląd

Rejsy na statkach wycieczkowych, dawniej dostępne jedynie dla nielicznych, stały się na świecie w ciągu ostatnich kilkunastu lat jednym z najpopularniejszych sposobów spędzania letnich i zimowych wakacji. Największymi ich amatorami są Niemcy, Francuzi i Hiszpanie. Prawdziwy boom zaczął się około dziesięciu lat temu, gdy liczba pasażerów wycieczkowych cruseirów wzrastała z roku na rok o 30 proc. W latach 1998 – 2002 przybyły też setki luksusowych jednostek. W tej chwili jest ich ponad 500, a licząc z mniejszymi statkami i jachtami – około tysiąca. Liczba armatorów specjalizujących się w żegludze wycieczkowej, licząc tylko największych, przekroczyła już 60. Do najbardziej znanych, nastawionych na podróżnych o średnich dochodach, należą Pullmantur, Norwegian Cruise Line, Costa, Carnival. Dla podróżnych o najwyższych wymaganiach przeznaczone są statki linii takich, jak Cunard czy Silversea. Ceny rejsów na nich zaczynają się od 5 – 6 tys. euro, a pasażerów obowiązuje bezwzględny zakaz wzajemnego fotografowania się. Wielka morska fala w światowej turystyce dotychczas nas omijała. Był to symbol niedostępnego dla zwykłego śmiertelnika luksusu. – Większości polskich turystów, zwłaszcza starszych, rejs statkiem wycieczkowym na morza południowe kojarzył się ze słynnymi, znanymi głównie z literatury wyprawami „Batorym” na Wyspy Kanaryjskie – ocenia prezes Rudolf Travel Barbara Plebankiewicz.

Taniej na Karaiby wakacje

Wyobrażenie to okazało się niezwykle żywotne nawet w czasach, gdy Polacy masowo ruszyli na wakacje za granicę. Armatorzy nie zwracali większej uwagi na polskich turystów. Niektórzy z nich mają wprawdzie w Polsce przedstawicielstwa, ale ceny wycieczek są w nich wyższe o 30, a czasem nawet 50 proc., niż oferowane np. przez biura podróży w Niemczech. Do tego klient musi z reguły sam zorganizować sobie przelot do portu, z którego wypływa statek. Jedynie nieliczne biura podróży starały się zachęcać turystów do wycieczek na dalekie morza. Biuro Marco Polo od prawie dwudziestu lat oferuje rejsy na różnych statkach i jachtach i w tym czasie zyskało niezbyt może liczną, ale wierną grupę klientów. Przed czterema laty rozszerzyło ofertę o podróże na wielkich wycieczkowcach. Cieszyły się one dotychczas umiarkowanym powodzeniem. Ale od początku tego roku liczba klientów wzrosła w porównaniu z ubiegłą zimą kilkakrotnie.

Od prawie roku działa w Warszawie biuro Rudolf Travel. Ta polska spółka specjalizującego się od lat w wycieczkach morskich niemieckiego biura Rudolf Reisen oferuje, podobnie jak w Niemczech, setki rejsów po morzach całego świata na statkach pięćdziesięciu armatorów. Można je kupić w pakietach obejmujących przelot po cenach nieodbiegających od cen zwykłych wycieczek do egzotycznych krajów. Na ośmiodniowy rejs na Morzu Karaibskim, z dodatkowymi noclegami w Miami, skąd wypływa statek, i przelotem możemy popłynąć już np. za ok. 4 tys. zł.

Nowoczesny statek wycieczkowy to wielki pływający hotel – zresztą podobnie jak hotelom przyznaje się im gwiazdki, z reguły cztery lub pięć – zabierający 1500 – 3500 pasażerów, na którym znajdziemy wszystko, co potrzebne, by spędzić komfortowe wakacje. Od basenów, saun, urządzeń spa i sal gimnastycznych po restauracje specjalizujące się w różnych kuchniach, bary, puby, kina i teatry. Dzieci – a płyną one z reguły za darmo – można oddać pod fachową opiekę, bez obawy, że będą się nudzić.

– Na statku zawsze coś się dzieje. Możemy uczestniczyć w dziesiątkach różnych imprez, z których największą jest gala z udziałem kapitana. Ale pomimo wielkiej liczby pasażerów ani na pokładach, ani w barach nie ma tłoku. Nie zdarzają się też nocne hałasy – zapewnia Karolina Kosińska. – Najwyżej trzeba liczyć się czasem z niewielkim kołysaniem.

Taksówka w każdym porcie

Wygody i atrakcje, z jakich można korzystać na statku, sprawiają, że część pasażerów w ogóle nie schodzi na ląd. Celują w tym zwłaszcza Amerykanie. Polacy na ogół ich nie naśladują. Większość z naszych turystów traktuje rejs jako okazję do poznania w ciągu zaledwie tygodnia czy dwóch kilku egzotycznych krajów. Zwykle w portach pierwsi schodzą ze statków i ostatni na nie wracają. Na pokładzie działa biuro podroży, oferujące kilkugodzinne wycieczki do najciekawszych miejsc w okolicy. Wiele osób woli jednak bliższy kontakt z odwiedzanymi krajami i organizuje sobie wypady na ląd na własną rękę. W każdym porcie na pasażerów wycieczkowców czekają taksówki i miejscowi przewodnicy. Wycieczkowce pływają po wszystkich wodach świata, głównie jednak po Morzu Karaibskim i Śródziemnym. Sezon na Karaibach to dla turystów z Europy okres od listopada do marca. Większość statków wypływa z Miami (co, niestety, oznacza dla Polaków konieczność uzyskania wizy amerykańskiej). Najkrótsze i na ogół najtańsze są rejsy na wschodnie Karaiby z postojami na Bahamach, St. Thomas, Dominikanie. Nieco dłuższe – na południe, do portów Barbados, San Lucia, Grenady, Curacao.

Wiosną część statków przepływa Atlantyk i dołącza do floty wycieczkowców pływających po Morzu Śródziemnym – z Barcelony, Nicei, Genui, Pireusu. Coraz więcej cruseirów pływa też po Morzu Północnym, np. do norweskich fiordów, i po Bałtyku. W tym roku pierwszy raz od czasów „Stefana Batorego” będzie można wsiąść na statek wycieczkowy w Gdyni.

rp.pl





Kategoria: (Budownictwo, Choszczno, Nieruchomości) Autror: admin Data: 5 maja 2008

Uwaga na mieszkania od deweloperów

Kontrahenci przedsiębiorstw z branż: budowlanej, mięsnej, meblowej czy spożywczej, powinni uważniej udzielać im kredytu kupieckiego - informuje dzisiejsza „Gazeta Prawna”.

Według analityków, w tych segmentach rynku pojawią się problemy z terminowym regulowaniem płatności faktur za dostarczone towary czy wykonane usługi. Wystawiający faktury eksporterom, muszą pamiętać, że ich kontrahentom nie sprzyja mocny złoty. Wyższe ceny żywności nie będą sprzyjały małym sklepom spożywczym, bo klienci zaczną szukać tańszych produktów w supermarketach.

Uważać powinni też kupujący mieszkania od deweloperów. Część z nich nie wzięła bowiem pod uwagę wzrostu kosztów budowy, przy jednoczesnym spadku cen sprzedaży mieszkań w tym roku, co rodzi zagrożenie upadłościami.

Kurier Szczeciński

 

Uwaga na mieszkania od deweloperów





Kategoria: (Choszczno, Inne, Nieruchomości, Pozycjonowanie, Warto wiedzieć, Wczasy, Wesele, Wojsko, Zabawa, Zdrowie, Świnoujście) Autror: admin Data: 30 kwietnia 2008

Nie, nie, nie idzie tu ani o wakacyjne słońce, bo równie dobrze opalić się mogę we własnym ogrodzie przy ścinaniu trawy. Ani o ciepłe morza. Bo np. Atlantyk potrafi być równie chłodnawy jak nasz Bałtyk. Ani nawet o złociste plaże, bo nasze bałtyckie potrafią być równie piękne, a i często po prostu lepiej zagospodarowane niż te renomowane, zagraniczne. A i oko można na nich równie efektywnie od czasu do czasu zawiesić.

Chodzi o coś innego. Po pierwsze, dwa tygodnie całkowitej laby od polskiego piekiełka. Wystarczy kilka godzin lotu samolotem i już jesteśmy tam, gdzie w telewizorze nie usłyszymy ani słowa o tym, co powiedział o prezydencie i prezydentowej pewien ambitny duchowny. Ani też o tym co powiedziała ministerialna doradczyni o jakości krwi oddawanej do transfuzji przez uczestników polskiego Woodstock. I w żadnej gazecie nie będzie ani słowa o wykryciu nowych “taśm prawdy” przez polityka, który z jakąkolwiek prawdą ma niewiele wspólnego. Ani też o tym, że polityczny pupil premiera i ministra sprawiedliwości z dnia na dzień przestaje być bardzo cacy i robi się bardzo be. I w ogóle przez dwa tygodnie nie będzie się słyszeć, oglądać czy czytać ani słowa o tym całym morzu polskiej hucpy, czy po prostu siermiężnej głupoty. Bo tam nic a nic to po prostu nikogo nie interesuje. I taka medialna cisza warta jest naprawdę wszystkich pieniędzy. Bo od niej ciśnienie spada co najmniej o kilka punktów, a to jak wiadomo dobre “dla zdrowotności“.

W tym roku “dla zdrowotności” wybrałem się do Portugalii. Nie za daleko, nie za blisko, Europa, na urlop w sam raz. Kraj zresztą bardzo ciekawy. I mający historyczne szczęście ze względu na swe geograficzne położenie. Zagubiony gdzieś na końcu europejskiego świata, nikomu specjalnie politycznie nie był ani po, ani na drodze. Ostatnie poważne problemy miał we wczesnym średniowieczu z arabskimi Maurami (jeśli nie liczyć kilkudziesięcioletniego epizodu w XVII w. z uzależnieniem od Hiszpanii). Nie ma tu porównania z naszym geopolitycznym położeniem w samym środku europejskich wichrów wojny.

I choć miał przez wieki święty spokój, pomijając epizod wielkich odkryć i kolonialnych aneksji, za bogaty nie był. Ba, w drugiej połowie XX w. był jednym z najbiedniejszych krajów zachodniej Europy. Ale w 1987 r. (o ile dobrze pamiętam datę) przyjęto go do europejskiej Unii. No i zaczęło się! Dziś to kompletnie inny kraj. Zacznę od dróg, bo te znam chyba najlepiej, jako że w tzw. objazdówce zjechałem go wszerz i wzdłuż. Proszę sobie wyobrazić kraj, który powierzchniowo jest trzy razy mniejszy od Polski, ludnościowo cztery, a ma 4500 km autostrad. Ba, i to jakich. Nie zwykłych “ekspresówek” udających, jak u nas, autostradę, tylko autostrad z prawdziwego zdarzenia. Więcej niż we Włoszech. I to w liczbach bezwzględnych, a nie w żadnych przelicznikach. I to wszystko zbudowano od zera przez 20 unijnych lat.

Wakacje

Wakacje

 

My w Unii jesteśmy już ładnych parę lat. I ile kilometrów autostrad udało nam się w tym czasie zbudować? Na warszawskiej “dojazdówce” do Płońska, wracając z lotniska wpadam w jakąś dziurę. Felga aż jęczy, nie obejdzie się bez prostowania. Tylko, że oni budują, a nie - za przeproszeniem Czytelnika - pieprzą w bambus! I na tych pięknych szerokich autostradach (zresztą i na miejskich ulicach też) spokój, cisza i pełen luz. Żaden wariat nie prostuje rury wyciskając z “garów” co Bozia i fabryka dała, nikt na nikogo nie trąbi, nic nie wymusza, nie wyprzedza na wariata. Efekt - nawet w wielkich miastach, jak np. Lisbona, nie stałem w korkach ani minuty, nikt mnie nie poganiał, nie pukał w czoło, zero adrenaliny. Ani na ulicach ani na drogach czy miejskich placach nie widziałem żadnego policjanta czy ochroniarza, spokojni, sympatyczni ludzie. No i ogromny boom budowlany. Portugalskie pagórki (zwłaszcza te nadmorskie) zabudowane są, rosnącymi jak grzyby po deszczu, domami i domkami. I to nie ponurymi blokami ani nieładnymi “gargamelami”, a naprawdę gustownymi skomponowanymi z krajobrazem domami i domkami.

Cóż, niektórzy to mają szczęście. I potrafią je wykorzystać. I na pewno nie stracą ani swego złotego rogu, ani czapki z piór.

gazeta.pl

Wakacje Inne, Tur Wakacje Hotele, Noclegi, Plaża, Spanie, Wakacje, Wczasy





Kategoria: (Hotele, Nieruchomości, Usługi, Warto wiedzieć, Wczasy, wakacje) Autror: admin Data: 30 kwietnia 2008

Apartament z widokiem na Morze Czerwone

Zagraniczne mieszkania czy domy kupujemy dziś przeważnie w dwóch celach – z myślą o ich wynajmie lub wysokiej stopie zwrotu. Dlatego też zainteresowanie klientów sięga w różne strony – od Hiszpanii po Dubaj. – Coraz popularniejsze staje się kupowanie nieruchomości, głównie w celach inwestycyjnych, w USA czy też krajach, w których obowiązującą walutą jest dolar amerykański – mówi Jacek Szyc, szef biura nieruchomości Carisma.

W egzotycznych krajach

Gdzie kupować? – Warto przyglądać się szczególnie tym krajom, które do tej pory znajdowały się na marginesie aktywności inwestorów z całego świata, a które od lat znajdują się w centrum zainteresowania turystów. Turysta to bowiem potencjalny najemca naszej nieruchomości na okres wakacji. Popularność niektórych regionów wśród obieżyświatów czy urlopowiczów to gwarancja, że nasza inwestycja zacznie na siebie zarabiać, a tym samym zwracać poniesione na jej zakup koszty – opowiada Agnieszka Kranich, koordynator ds. nieruchomości zagranicznych w redNet 24 Agencja Nieruchomości.

Zauważa, że od wejścia w struktury Unii Europejskiej coraz bardziej na atrakcyjności zyskuje Bułgaria. Warto również zwrócić uwagę na szybko rozwijający się rynek nieruchomości w Turcji. Inwestorów coraz skuteczniej kuszą też bardziej egzotyczne kraje, w których spodziewany jest znaczny wzrost cen, np. Tajlandia i Malezja.

Odkrywanie Wenezueli

– Jednym z najnowszych odkryć naszych specjalistów jest również Wenezuela, a szczególnie wenezuelskie wyspy na Morzu Karaibskim – Coche i Margarita. Nie dość, że są to miejsca naprawdę piękne, to jeszcze pięknie zarabiające na siebie – przewidywany zwrot z wynajmu w ciągu roku sięga 17,5 – 20 proc. – opowiada Agnieszka Kranich.

Jak podaje Jacek Szyc, ostatnio sporym zainteresowaniem cieszą się apartamenty w stolicy Emiratów Arabskich, czyli w Dubaju.

Najbardziej przegrzane rynki to takie, w których wartość nieruchomości jest na tyle wysoka, że wpływ z ich wynajmu lub sprzedaży w celu zarobku nie przyniesie oczekiwanej wartości. – Nie inwestujmy tam, gdzie ceny nie będą już rosły, oraz tam, gdzie zwrot z wynajmu nie pokryje kosztów naszej inwestycji – Agnieszka Kranich.

Atrakcyjne oferty

Sporym zainteresowaniem cieszy się ostatnio Egipt – coraz więcej inwestorów, m.in. z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Rosji, szuka tu ciekawych ofert. W efekcie w niektórych miejscowościach ceny rosły nawet w tempie 250 proc. rocznie. Podczas gdy sześć lat temu metr kwadratowy kosztował ok. 600 funtów egipskich, czyli ok. 300 złotych, dziś stawki te sięgają 1,2 – 5 tys. funtów. Mimo to są to stawki wciąż atrakcyjne. – Egipskie kurorty mają ofertę tańszą o ok. 30 – 40 proc. niż bułgarskie atrakcyjne miejscowości wypoczynkowe. A za cenę sprzedanego w Polsce mieszkania możemy w Egipcie kupić apartament – twierdzi Jacek Szyc.Jak bowiem podają analitycy z Money.pl, apartament nad Morzem Czerwonym kosztuje nawet i 150 tys. zł. Na przykład umeblowana kawalerka z drugiej ręki, pow. ok. 50 mkw. w ścisłym centrum Hurghady, egipskiego kurortu, kosztuje ok. 30 tys. dolarów amerykańskich. Małe mieszkanie w bardziej atrakcyjnych dzielnicach kosztują ok. 45 – 50 tys. dolarów – tak wynika z raportu Money.pl.

Szoku nie wzbudzają też ceny mieszkań i apartamentów w nowych projektach, które powstają głównie z myślą o cudzoziemcach w egipskich kurortach na riwierze Morza Czerwonego. Metr kwadratowy w nowym mieszkaniu kosztuje ok. 2500 funtów egipskich za stan surowy. Mieszkania w lepszym standardzie wykończenia kosztują ok. 3 – 3,2 tys. funtów egipskich. Lokal w standardzie pod klucz to wydatek ok. 4 tys. funtów egipskich za każdy metr. Niemal o połowę tańsze są Aleksandria i Kair.

Na różnych warunkach

Inwestorzy, zależnie od charakteru kraju, skupiają się na nieruchomościach wakacyjnych bądź komercyjnych. W tym pierwszym przypadku mogą to być rezydencje, domy lub apartamenty w luksusowych kondominiach. – Warunkiem koniecznym sukcesu rynkowego jest w pierwszej kolejności znakomita lokalizacja w znanym i uznanym kurorcie, lokalizacja w pierwszej linii brzegowej, z wieloma funkcjami dodatkowymi, takimi jak basen czy kort tenisowy. Podaż tego rodzaju nieruchomości jest ogromna. Wymagający klient poszukuje najlepszych lokalizacji, dających, na coraz bardziej konkurencyjnym rynku, gwarancję i pewność zakładanych zwrotów zainwestowanego kapitału – opowiada Anna Terlecka CB Richard Ellis.

W każdym, choćby najbardziej cywilizowanym kraju należy jednak ostrożnie podejmować decyzję o zakupie lokum. Przede wszystkim warto sprawdzić warunki sprzedaży nieruchomości cudzoziemcom. – Czasem problemy z zagraniczną nieruchomością nie są rezultatem skomplikowanego systemu nabywania mienia czy nieuczciwości sprzedawców, lecz efektem nieznajomości lokalnej specyfiki. Na przykład ceny metra kwadratowego w Bułgarii i Rumunii często wydają się Polakom bardzo konkurencyjne wobec podobnych projektów w Polsce. Jednak według tamtejszych standardów do powierzchni użytkowej mieszkania lub domu wlicza się również np. metraż balkonu, tarasu, loggii itd. i dopiero przez tak „powiększoną” liczbę dzieli się cenę całkowitą lokalu, która niekiedy bywa porównywalna z polskimi projektami – opowiada Agnieszka Kranich.
Źródło : Rzeczpospolita

Apartament z widokiem na Morze Czerwone

Kometarze »





Kategoria: (Budownictwo, Inne, Nieruchomości) Autror: admin Data: 3 kwietnia 2008

Nowe zasady podziału nieruchomości oraz odrolnienie gruntów. To zmiany, nad którymi pracują posłowieSejmowa komisja nadzwyczajna „Przyjazne państwo” do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji, czyli tzw. komisja Palikota, zajmowała się wczoraj propozycjami uproszczeń formalności budowlanych. Przygotowali je prawnicy z kancelarii oraz Polski Związek Firm Deweloperskich, a dotyczyły one m.in. uproszczenia podziałów nieruchomości, postępowania oceniającego wpływ inwestycji na środowisko, a także odrolnienia gruntów w miastach.

– W tej chwili podział nieruchomości jest utrudniony, trzeba bowiem uzyskać decyzję podziałową, wydaje ją starosta – mówi Jacek Bielecki, dyrektor generalny PZFD. Zdarza się – dodaje – że trzeba na nią czekać nawet rok. Tymczasem nie wymaga jej podział nieruchomości rolnych. To bardzo dobre – jego zdaniem – rozwiązanie. Warto zastosować je w wypadku innych nieruchomości, nie tylko rolnych. – To sam właściciel powinien decydować, jak ma wyglądać podział, niepotrzebna jest ingerencja urzędnika – twierdzi Jacek Bielecki. Przeciwko takiemu rozwiązaniu oponował przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury. Według niego nie jest to nowy pomysł, pojawia się raz na jakiś czas. – Propozycja – twierdził – jest szkodliwa, bo otwiera furtkę do omijania ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Kolejna zmiana prezentowana na posiedzeniu komisji dotyczyła odrolnienia gruntów rolnych w miastach. Posłowie zdecydowanie opowiedzieli się za wyłączeniem gruntów rolnych klasy IV – VI w miastach spod działania ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych. – To dobre rozwiązanie i zamierzamy nad nim pracować – mówi poseł Marek Wikiński. Parlamentarzyści rozważają także propozycje zmiany sposobu naliczania opłat za wyłączenie gruntów z produkcji rolnej (w wypadku ziemi o lepszej klasie).

Część propozycji poselskich pokrywa się albo koliduje z rozwiązaniami projektów, nad którymi pracują ministerstwa Infrastruktury i Środowiska, w lasce marszałkowskiej znajduje się także projekt zmian w przepisach dotyczących procesu inwestycyjnego, które przygotowali posłowie PiS.

Źródło : Rzeczpospolita

Posłowie chcą uprościć formalności budowlane





Kategoria: (Budownictwo, Choszczno, Nieruchomości, Warto wiedzieć) Autror: admin Data: 18 marca 2008

W powiatach całej Polski powstają punkty konsultacyjno-informacyjne, w których będzie można uzyskać informacje, co trzeba zrobić, by w księgach wieczystych ujawnić swoje prawa, pisze “Polska”.Przez dwa lata starostowie będą pomagać posiadaczom nieruchomości w uaktualnianiu ksiąg wieczystych, aby potwierdzały one prawo własności obecnych właścicieli. W ten sposób uporządkowane mają zostać rozbieżności między rzeczywistym stanem prawnym nieruchomości, a zapisami w księgach wieczystych, które są najważniejszymi dokumentami świadczącymi o prawie własności.Wieczyste porządki

Powiatowe punkty konsultacyjne będą działać do listopada 2009 r. Uzupełnione księgi wieczyste staną się w przyszłości bazą dla katastru, czyli urzędowego rejestru nieruchomości

interia.pl

Wieczyste porządki